www.hol.angielski-online12.pl

Białe domki i szma?ragdowe
Białe domki i szmaragdowe czy rude taśmy dróg wykwitają z rozłogów krajobrazu, jakby te znaki ludzkiego działania nabierały konsystencji, krystalizowały się w sposób bardzo prosty z potencjalnej, naturalnej ?materii pierwszej" trawiastych zboczy, piaskowych równi, łososiowego nieba. A przecież te samoistne i samotne krystalizacje łączy w zwartą konstrukcję obrazu tajemnica barwnych kontrastów i powiązań. Podstawowa dialektyka pejzażu Nowosielskiego, to przeciwstawienie dużej płaszczyzny (masy?) drobnym, zdecydowanym kształtom. Np. na jednym z obrazów płaszczyzna opalizuje ledwo dostrzegalną, wyblakłą chromatyką tonów siwych i rdzawych, a prostokąty domków inkrustują się w niej oślepiającą, jednolitą bielą gruntowanego płótna, podbitą miejscami uderzeniem mocnej, barwnej plamy. Gdzie indziej - przeciwnie - zbocza dwóch symetrycznych wzgórz będą miały zieleń niemal całkiem gładką, która brzmi jak monotonny, dźwięczny wtór dla subtelnej, matowej orkiestracji brązów i szarości domków, wciśniętych kanciasto między obłe stoki. Drugim czynnikiem organizującym obraz jest napięcie ruchu. Linie szos, horyzontu lub rozpadlin, linie, wzdłuż których sunie wąski cień, biegnące ku domyślnym punktom zaczepienia, określają przestrzeń niby napięte ścięgna, które ujawniają kierunek i cel ruchu ciała. Stwarzają w tym płaszczyznowym malarstwie nie iluzję, lecz symbolikę przestrzeni. W prowadzeniu linii, w owym spokojnym, niemal ukrytym ich napięciu, ukazuje się może najdobitniej bizantynizm Nowosielskiego, przetopiony na wizję bardzo indywidualną, pełną smutnego zdziwienia, godności i skupienia.
| |