Po co przypominać dzisiaj po raz nie wiadomo który te stare dzieje? Wiemy przecież, dobrze wiemy, że obraz jest konstrukcją, wiemy, że od formy przekazu zależy jego treść - ale widzimy też doskonale w perspektywie lat, że Maurice Denis ze swoją surface plane recouverte de couleurs ostatecznie nic ciekawego nie namalował, podczas kiedy Matejko stał się organizatorem wyobraźni narodowej, co już dawno i w sposób niezrównany opisał właśnie Witkiewicz.
] )zisiaj - kiedy tradycja dadaistycznych ready-made i tatlinowskich rzeźb--przedmiotów, kiedy ruchome twory Caldera i op artu, kineformy i happeningi raz na zawsze przekreśliły dawne, klasyczne, statyczne pojęcie Konstrukcji, kiedy ekspresjonizm a potem zwłaszcza nadrealizm pokazały, że w ogóle nie o to chodzi: nie o zorganizowanie płaszczyzny, lecz o wyraz, 11 i e o świadomość, lecz o podświadomość-możemy się spokojnie zastanowić, czy jednak racji nie miał Matejko, czy bardziej płodnym punktem wyjścia dla malarza nie jest ?rachunek sumienia" i ?oręż w ręku" niż porządkowanie kolorów?
Kwestia tak postawiona ominęłaby istotę zagadnienia. _ Porządkowanie kolorów na pewno nie jest celem głównym malarza: niewiele różniłby się w takim wypadku od modystki. | |
|